Do not worry. I'm blond.
Zaczynam popadać w paranoję. Ostatnio w pracy tak mi się nudzi, że na odgłos otwieranych drzwi mam odruch prostujący. Drzwi, baczność, przełączenie mózgu z kucyków pony na ubezpieczenia, zorientowanie się, że w progi biura zawitał listonosz/kurier/pan z gazowni* (*zbędne skreślić) i powrót do nie przynoszącego żadnych mentalnych korzyści przebywania w necie. Odmianą jest dzień mycia podłóg, albo okien, albo ścieranie kurzy choć wszystkie zostały starte godzinę wcześniej. Ale nie to, żeby nie było tu absolutnie nikogo.
Drzwi. Prostujemy się i udajemy, że przed chwilą w ogóle nie oglądaliśmy nic-nie-wnoszących filmików na youtube.
-Dzień dobry.
-Witam.- kurczę, co ja powinnam...
- Ma Pani wuzetki na sprzedaż.- stop. Wuzetki, wuzetki... Teraz mogę się przyjrzeć. Młody obiecująco wyglądający. Kurczę czuje się jak bohaterka taniego romansu. Dobra. Wuzetki..
- Ciastka?- pytam z lekkim niedowierzaniem, bo przecież nikt nie przychodzi do biura kredytowo-ubezpieczeniowego kupić ciastek. Kilkukrotnie zdarzyło mi się zostać zapytaną o to czy jestem fryzjerką, ale to jeszcze mogę zrozumieć. Wiecie drzwi w drzwi z salonem fryzjerskim, ale z ciastkarnią?- Piekarnia jest ulicę niżej.
Odpowiedział mi śmiech i miły pan wyszedł, rzucając mi "do widzenia" na odchodnym. Brakowało tylko pytania: czy jest Pani blondynką z kawałów? Sztuczna inteligencja. Blondynka farbująca się na gorzką czekoladę. Zresztą nosiłam swego czasu koszulkę z napisem "Don't worry. I'm blond" . Chyba muszę znowu zacząć :P
Dopiero później dowiedziałam się o jakie wuzetki mu chodziło. Dlaczego nikt mi nie powiedział, że tak się określa potwierdzenie dowiezienia towaru?
Głosuj (0)
Arandae 02 czwartek, anno domini 2012 [
Powrót]
Pacnij szyszką
Też mam ten odruch. Za każdym razem, kiedy ściemniam, że czynię rzeczy pożyteczne. A że tu się dużo ludzi przewija... jestem znerwicowana jak diabli ;) i jeszcze siedzę tyłem do drzwi - z każdym hałasem wyłączam szybko szybko głupoty i szybko,szybko mądre rzeczy... A tu tylko ktoś do sąsiedniego pokoju. Uff
Niezły pomysł na koszulkę, warto sobie sprawić... na wszelki wypadek :)
hairo 03 poniedziałek, anno domini 2012
|
http://hairo.wjo.pl/ IP: zalogowany
Szablon autorstwa pani Shiro z Poddasza. Autorem szkicu jest pan Ernest Howard Shepard, użyty dialog pochodzi z Kubusia Puchatka autorstwa Alana Alexandra Milne'a.